Kategoria: Sport
Za wysokie progi dla Startu w Iławie
Po dobrym w sumie meczu piłkarze Startu-Kombet musieli uznać wyższość drużyny Jezioraka z Iławy. Porażka, choć wysoka w swych rozmiarach, ujmy jednak nie przynosi, albowiem drużyna z Iławy to lider rozgrywek i najpoważniejszy pretendent do wygrania całej rywalizacji.
Jeziorak Iława – Start-Kombet
Zaczęło się całkiem przyzwoicie dla działdowian. Już w pierwszych minutach odnotowaliśmy dobrą akcję, lewą stroną poszedł z piłką Tomczak, minął zwodem jednego z obrońców Iławy i strzelił, jednak minimalnie obok bramki. Za około dziesięć minut kolejna dobra akcja w wykonaniu Zakrzewski – Tomczak, ale ten drugi nie potrafił przejść ostatniego obrońcy i Jeziorak przechwycił piłkę. Za minutę zrewanżowali się iławianie, po rzucie rożnym nasi obrońcy przepuścili piłkę, ale na szczęście strzał głową jednego z napastników Jezioraka z 7 metrów był niecelny.
W 20 minucie Radziński z Jezioraka znalazł się w doskonałej sytuacji, ale wybiegiem i wybiciem piłki na aut Madej zażegnał utracie gola. Trzy minuty później po wygranym indywidualnym pojedynku Chądzyński oddał strzał na bramkę Jezioraka, ale zdecydowanie niecelny, aby odnieść skutek. Po dwóch kolejnych minutach następna dobra akcja Startu, lewą stroną pociągnął piłkę Tomczak, podał w pole karne do Karskiego, ten strzelił głową, ale bramkarz Iławy w ostatnim momencie zdołał wybić piłkę na rzut rożny.
Za moment ponownie strzelał Karski, ale tak niefortunnie, że piłka uderzyła w jego rękę i bramkarz nie miał kłopotów z jej złapaniem. W 27 minucie gospodarze przeprowadzili szybką kontrę, prawą stroną boiska z piłką poszedł Radziński, podał wzdłuż linii bramkowej i z lewej strony akcję celnym strzałem z bliskiej odległości zakończył Drzystek i gospodarze objęli prowadzenie. Po czterech minutach podobna kontra i ponownie Drzystek wipisał się na listę strzelców. Za minutę po utracie drugiej bramki dobre podanie w pole karne gospodarzy wykonał K. Pieckowski, tam piłkę przyjął S. Łukaszewski, lecz jego strzał w dobrej sytuacji był zbyt lekki, aby bramkarz go nie obronił.
W 40 minucie cały blok obronny Startu wykazał się dużą niefrasobliwością i piłka swobodnie przeszła wzdłuż pola karnego, trafiając do stojącego na wolnej pozycji tuż przed bramką Madej napastnika Iławy Radzińskiego, który dopełnił tylko formalności lokując piłkę w siatce działdowskiej bramki. Po wysokim prowadzeniu gospodarzy nasi piłkarze grali dobrze i dążyli do zmiany wyniku. Sebastian Łukaszewski otrzymał piłkę 25 metrów od bramki Jezioraka, przyjął ją i oddał strzał, po którym piłka lecąc przy samym słupku wpadła do siatki.
Po przerwie gospodarze atakowali i dążyli do podwyższenia prowadzenia. Ta sztuka udała się w 52 minucie po dobrej wrzutce w pole karne, gdzie czekał na piłkę Sedlewski i strzałem głową pod poprzeczkę zdobył czwartą bramkę. W 61 minucie dobre poda


