Kategoria: Sport
Start-Kombet utonął w Zatoce
Po dwóch dobrych spotkaniach w IV lidze piłki nożnej, Start-Kombet zanotował niestety przykrą wpadkę. W sobotę grając na wyjeździe w Braniewie dał sobie strzelić trzy bramki, sam nie zdobywając, pomimo wielu sytuacji, ani jednego gola. Mecz ten miał dwie zdecydowanie różne połowy.
Pierwsza to bardzo zdecydowana przewaga Startu i sporo sytuacji do zdobycia gola. Niestety ze skierowaniem piłki do siatki było już znacznie gorzej. Ale po kolei. Już w 5 minucie działdowianie mogli objąć prowadzenie, albowiem po dobrym podaniu od Tomczaka Szczęsny mógł wpisać się na listę strzelców. Za moment w dobrej sytuacji byli Tomczak i S. Łukaszewski, ale bramkarz zdołał po tej akcji wyjść obronną ręką. Po chwili nastąpiło podanie Tomczaka do L. Pieckowskiego, ten strzelił, bramkarz wybił, ale nie było nikogo, kto mógłby dobić piłkę do bramki, choć najbliżej w niezłej sytuacji był S. Łukaszewski. W 9 minucie Wernik zapędził się pod pole karne gospodarzy, zagrał piłkę do tyłu, ale na tyle niecelnie, że żaden z kolegów nie mógł do niej dojść. Za minutę rzut wolny wykonywał Tomczak, ale na linii lotu piłki nikogo nie było.
Dopiero w 12 minucie Zatoka po raz pierwszy znalazła się pod bramką Madeja, ale strzał jednego z napastników był bardzo niecelny. Za moment kontra gości, L. Pieckowski po indywidualnej akcji strzelił, lecz minimalnie niecelnie. Był to naprawdę bardzo dobry kwadrans w wykonaniu drużyny Wiktora Pełkowskiego. W 20 minucie wrzut z autu wykonywał S. Łukaszewski, posłał piłkę do Mostka, ale ten nie opanował jej i piłka wyszła obok słupka. Za pięć minut dobre wypuszczenie piłki przez L. Pieckowskiego na wolne pole do Szczęsnego, lecz ten nie zdołał dojść do dobrego zagrania.
Dosłownie za moment aż trzech naszych zawodników było w doskonałej sytuacji pod bramką Zatoki i żaden nie zdołał jej zakończyć skutecznym strzałem. W 28 minucie strzelał Szczęsny z 12 metrów, ale prosto w ręce bramkarza. Po kolejnych dwóch minutach Tomczak egzekwował rzut wolny z 22 metrów po którym bramkarz Braniewa wybił piłkę na rzut rożny.
Po tej zdecydowanej przewadze gospodarze w 37 minucie wykonywali rzut wolny z około 30 metrów. Piłka trafiła w polu karnym na głowę Wójcika i ten skierował ją do siatki bramki Madeja. Z olbrzymiej przewagi Startu wyszło prowadzenie Zatoki.
Po zmianie stron sytuacja zmieniła się diametralnie. Teraz gospodarze posiadali dość zdecydowaną przewagę. W 56 minucie dobrą obroną popisał się Madej, piłka po rzucie wolnym skierowana była w samo okienko i zdołał on ją wybić. W 61 minucie Urbański z Braniewa wykołował działdowskich obrońców, położył jeszcze bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki.
Madej popisał się raz jeszcze w 75 minucie doskonałą obroną w sytuacji sam na sam z napastnikiem gospodarzy i obronił strzał w sytuacji niemal beznadziejnej. Za pięć minut po raz kolejny nasz bramkarz wybił piłkę w sytuacji sam na sam. W 85 minucie Zatoka przeprowadziła swój kolejny atak dwójką zawodników i Komorowski dopełnił formalności ustalając wynik meczu. Na trzy minuty przed końcem K. Pieckowski mógł zdobyć honorowego gola, ale bramkarz zmierzającą piłkę do


