05.11.2007 09:09 Wiek: 18 yrs
Kategoria: Sport

Huragan rozszalał się nad Działdowem


W nienajlepszych nastrojach rozstają się piłkarze Startu-Kombet z rozgrywkami rundy jesiennej i oby jak najszybciej zapomnieli o ostatnim meczu w czasie przerwy zimowej. Piłkarze Morąga nie pozwolili na wiele w tym spotkaniu piłkarzom Działdowa, którzy przegrali ostatni mecz rundy.

Start-Kombet – Huragan Morąg

974_t.jpgNieszczęście zaczęło się już w 5 minucie meczu. Daniel Madej wykonywał raczej podanie aniżeli strzał, albowiem do bramki działdowskiej było około 40 metrów. Niestety w tym wypadku piłka niesiona podmuchem wiatru niespodziewanie wpadła do siatki Startu. Dwie minuty później dobra sytuacja pod bramką Huraganu, ale podania S. Łukaszewskiego nie potrafił wykorzystać Karski. Start miał jeszcze lepszą sytuację do wyrównania w 25 minucie, kiedy ponownie S. Łukaszewski podał piłkę w pole karne, tam z półobrotu uderzył ją Karski, lecz piłka minimalnie przeszła nad poprzeczką.

Pod koniec pierwszej połowy dwie kolejne dobre sytuacje do wyrównania. Najpierw Zakrzewski po rzucie rożnym uderzył piłkę głową, ale w ostatnim momencie bramkarz Huraganu zdołał ją wybić ponownie na rzut rożny. Za chwilę raz jeszcze Zakrzewski strzelał głową, lecz tym razem minimalnie obok bramki. W całej pierwszej połowie zbyt dużo podań działdowskich piłkarzy było niecelnych i przeciwnik w prosty sposób przechwytywał piłkę.

975_t.jpgDruga połowa rozpoczęła się podobnie niefortunnie jak pierwsza. Już po czterech minutach gry Mateusz Czorniej podwyższył prowadzenie dla gości. Bramkarz Startu Madej zbyt lekko odbił piłkę, która trafiła do zawodnika Huraganu i ten z 6 metrów strzelił bez problemu do siatki. W 60 minucie Piotr Czarnecki oddał silny strzał na bramkę gości, ale piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką. Za kilka minut dobrą indywidualną akcję przeprowadził prawą stroną Zakrzewski, ale po jego uderzeniu piłka trafiła w przeciwnika i skończyło się tylko na rzucie rożnym.

976_t.jpgZa minutę goście przeprowadzili szybką kontrę. Z prawej strony piłkę otrzymał czarnoskóry Gilmore, spokojnie przyjął i precyzyjnym uderzeniem przelobował bramkarza Madeja podwyższając prowadzenie gości i ustalając wynik meczu. Jeszcze w 72 minucie Madej z drużyny Huraganu znalazł się w pobliżu bramki Startu, ale piłka po jego strzale uderzyła w poprzeczkę. Za pięć minut mocnym uderzeniem popisał się Włodarczyk, ale jego strzał obronił bramkarz Działdowa.

W ostatnich pięciu minutach po dwa strzały oddali piłkarze obydwu drużyn. Najpierw P.Czarnecki strzelił wprost w bramkarza Morąga, później Mędrzycki strzelił obok bramki działdowian, a za moment uderzenie S. Łukaszewskiego obronił bramkarz Huraganu. Ostatnie słowo należało do gości, strzelał Golik z 15 metrów minimalnie nad poprzeczką.

Po zakończonym spotkaniu trener Huraganu Czesław Żukowski komplementował grę Startu, która w tych rozgrywkach poczyniła znaczne postępy i jest liczącym się zespołem w IV lidze. Powiedział on, że jednak jego zespół potrafił skutecznie wykorzystać nadarzające się okazje i dlatego zwycięstwo pozostało po jego stronie. Teraz nastąpi przerwa w rozgrywkach, a my powrócimy wkrótce do podsumowania rundy jesiennej.

Start-Kombet – Huragan Morąg 0:3 (0:1)

Sędziował: Robert Michalak ze Szczytna

Skład Start-Kombet: Madej, M.Czarnecki (74-P.Orzechowski), K.Pieckowski, K.Chrzanowski, Wernik (46-Szczęsny), Borowski (46-P.Czarnecki), S.Łukaszews