13.08.2007 14:43 Wiek: 18 yrs
Kategoria: Sport

Start-Kombet przygasił Płomień wygrywając w Ełku


Inauguracja nowych rozgrywek w IV lidze była wyjątkowo udana dla piłkarzy Działdowa. W minioną sobotę na boisku w Ełku podopieczni Wiktora Pełkowskiego zachowali czyste konto zdobywając co prawda tylko jednego gola, ale za to zwycięskiego.

Dla przypomnienia – w czterech ostatnich spotkaniach z tą drużyną straciliśmy aż 18 bramek i nigdy nie udało się naszym piłkarzom nawet zremisować.

795_t.jpgGospodarze rozpoczęli groźnie już w trzeciej minucie. Po rzucie rożnym piłkę głową strzelał jeden z napastników, ale Madej zdołał złapać piłkę. Dwie minuty później ponownie gospodarze egzekwowali rzut rożny, ale tym razem zawodnik Ełku składający się do strzału minął się z piłką.

Po początkowej przewadze Płomienia gra stała się wyrównana. W 7 minucie rzut wolny wykonywał Tomczak, do piłki z lewej strony boiska doszedł K.Pieckowski, ale nie zdołał jej wycofać do żadnego współpartnera. Za trzy minuty ponownie przy piłce znalazł się K. Pieckowski, strzelał, ale minimalnie chybił. Po kolejnych minutach dobrą akcję dwójkową przeprowadzili; Szczęsny – L. Pieckowski i ten drugi minimalnie przestrzelił z bliskiej odległości. W 21 minucie prawoskrzydłowy gospodarzy pozostał bez opieki i stworzył groźny moment pod bramką Madeja, ale w ostatniej chwili piłkę na aut wybił K.Pieckowski. W dobrej sytuacji znalazł się Borowski w 25 minucie, lecz jego strzał z ostrego kąta był niecelny.

796_t.jpgZa minutę Start przeprowadził chyba najładniejszą akcję meczu w której brało udział kilku zawodników. Piłka chodziła jak po sznurku, a całą akcję zakończył strzałem Tomczak, który bramkarz gospodarzy z trudem wybronił. Za chwilę ponownie Tomczak dobrze rozegrał piłkę do S. Łukaszewskiego, który strzałem z 17 metrów zmusił bramkarza do dużego wysiłku. Za chwilę Start wrócił z dalekiej podróży. Płomień przeprowadził akcję lewą stroną po czym nastąpiło podanie do wolnego zawodnika, który na szczęście dla działdowian z 7 metrów przestrzelił.

W 34 minucie groźnie zrobiło się pod bramką Madeja, ale w sytuacji sam na sam z napastnikiem Ełku zdołał on wyjść obronną ręką. Za kilka minut ponownie Madej popisał się dobrym wyczuciem i strzał z 10 metrów zdołał obronić.

800_t.jpgPoczątek drugiej połowy meczu mógł być fatalny dla Startu. Gospodarze po wznowieniu gry przeprowadzili szybki atak prawą stroną boiska po czym nastąpił mocy strzał. Najpierw piłka trafiła w poprzeczkę, następnie w słupek i wyszła w pole gry po czym K. Pieckowski wybił ją na aut. W rewanżu działdowianie przeprowadzili dwójkową akcję Ł. Łukaszewski – Szczęsny i ten ostatni nie zdołał wykorzystać nadarzającej się okazji do zdobycia gola. W 52 minucie Start zdobył gola, ale sędzia dopatrzył się przewinienia i bramki nie uznał. Za moment Tomczak zamiast podawać do stojącego na wolnej pozycji Szczęsnego sam próbował strzelać na bramkę, ale bez powodzenia. W odwecie za tę sytuację gospodarze mieli znakomitą okazję, albowiem aż trzech zawodników z ich drużyny znalazło się poza blokiem obronnym działdowian, ale strzał jednego z nich był minimalnie chybiony. Najlepszą sytuację zaprzepaścili goście i nie zdołali zdobyć gola w 65 minucie. Przed bramkarzem Ełku znalazł się S. Łukaszewski i Szczęsny, mimo to nie zdołali oni wykorzystać dobrej sytuacji. Wreszcie nadeszła 70 minuta spotkania. Rzut wolny z 21 metrów. Do piłki szykował się S. Łukaszewski, ale ostatecznie podbiegł do niej Tomczak i precyzyjnym strzałem w samo okienko bramki Ełku zdobył zwycięskiego gola.