Kategoria: Sport
Blamaż Startu-Kombet na własnym boisku
Takiego wyniku nikt się nie spodziewał. Także piłkarze Warmii Grajewo nie przewidywali tak wysokiego zwycięstwa z czołową drużyną rozgrywek
Takiego wyniku nikt się nie spodziewał. Także piłkarze Warmii Grajewo nie przewidywali tak wysokiego zwycięstwa z czołową drużyną rozgrywek. Za mecz w Ostródzie należała się pochwała, mimo przegranej 0:1, za to za mecz z Warmią należą się słowa krytyki i to pod adresem całego zespołu. To była najwyższa porażka naszej drużyny w tych rozgrywkach. Prawie rok wytrwali nasi piłkarze bez porażki na własnym boisku. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce 11 maja 2013 roku w meczu z Orłem Kolno.
Start-Kombet - Warmia Grajewo 0:4 (0:2)
Gole dla Warmii strzelili: Łukasz Domurat (17), Tomasz Dzierzgowski (45), Paweł Sypytkowski (50), Paweł Górski (78).
Sędziował Grzegorz Kujawa z Olsztyna.
Start-Kombet: Mateusz Leśniewski, Andrzej Łochnicki, Marcin Rogoziński, Kamil Chrzanowski, Krzysztof Dąbkowski, Marek Wyżlic (65-Dawid Szypulski), Mateusz Mikulak (71-Jakub Sierzputowski), Marcin Kwaśniewski (65-Tomasz Chądzyński), Hubert Wieczorek, Marcin Ogrodowczyk, Krystian Oleszko (79-Dominik Bróździński)
Upłynął zaledwie kwadrans gry i nasza obrona popełniła pierwszy i jak się później okazało wcale nie ostatni błąd. Goście wykonywali rzut rożny, do zagranej piłki wyskoczył Łukasz Domurat i bez problemu ulokował głową piłkę w siatce bramki Mateusza Leśniewskiego. Żaden z naszych obrońców nie potrafił mu w tym przeszkodzić. Praktycznie do końca pierwszej połowy meczu gra toczyła się w strefie środkowej boiska. Start tylko dwa razy miał sytuacje do oddania strzału w kierunku bramki Warmii, ale nie wykorzystał żadnej. Goście natomiast krótko przed gwizdkiem na przerwę wykorzystali wyjątkową bierność naszej obrony. Tomasz Dzierzgowski po opanowaniu piłki w polu karnym nie miał większych problemów z oddaniem strzału na bramkę Startu i podwyższył prowadzenie gości na 2:0. Natychmiast po wznowieniu gry po przerwie goście mieli ponownie dobrą sytuację na zdobycie gola, ale na szczęście dla działdowian, zawodnik Grajewa nie zdołał dojść do piłki. Jednak po czterech minutach goście znowu zagrozili naszej bramce. Po raz kolejny nasi obrońcy zachowali się jak nowicjusze i pozostawili na wolnym polu Pawła Sypytkowskiego, który po przyjęciu piłki w polu karnym nie miał problemów z ulokowaniem jej w bramce Startu. Jedyny groźny strzał w tej części meczu oddał w 64. minucie z dalszej odległości Krzysztof Dąbkowski, ale piłkę zdołał jeszcze wybić ręką na rzut różny bramkarz Grajewa. W 78. minucie goście rozegrali bardzo ładną i skuteczną akcję pod naszą bramką. Jeden z zawodników idealnie wycofał piłkę do znajdującego się na 15. metrze Pawła Górskiego i ten mocnym uderzeniem posłał ją pod poprzeczkę naszej bramki.
W trakcie całego spotkania nasz zespół grał fatalnie. Czy był to wypadek przy pracy, dowiemy się po następnych meczach. O tym meczu na pewno sami piłkarze chcieliby jak najszybciej zapomnieć. W ostatnim dziesięcioleciu tylko dwa razy piłkarze Startu doznali wyższej porażki aniżeli z Warmią. Wiosną 2004 roku ulegli Orlętom w Reszlu 0:5 i jesienią 2005 roku przegrali w Ełku z Płomieniem 1:6.
Wyniki 28. kolejki:
LZS Narewka - Granica Kętrzyn 0:2
Promień Mońki - Mrągowia Mrągowo 2:1
Płomień Ełk - MKS Korsze 0:2
Wissa Szczuczyn - Sokół Ostróda 1:6
Barkas Tolkmicko - Motor Lubawa 1:0
Znicz Biała Piska - ŁKS Łomża 3:0
Dąb Dąbrowa Białostocka - Tur Bielsk Podlaski 3:1
Huragan Morąg - Jagiellonia II Białystok 0:1
Start-Kombet - Warmia Grajewo 0:4
Źródło: Tygodnik Działdowski



