23.04.2008 10:42 Wiek: 18 yrs
Kategoria: Sport

Start-Kombet rozmontował Motor


W dalszym ciągu drużyna Startu-Kombet pozostaje bez porażki w rundzie wiosennej rozgrywek IV ligi (razem z Huraganem i Sokołem). W minioną sobotę podopieczni Wiktora Pełkowskiego pokonali kolejną przeszkodę w drodze do III ligi, drużynę z Lubawy. Już jutro na boisku w Działdowie kolejny mecz z zespołem MKS Szczytno.

Start-Kombet – Motor Lubawa 3:0 (3:0)

Bramki zdobyli: Dariusz Karski 2 (25 i 30) oraz Sebastian Łukaszewski (32).1160_t.jpg

Sędziował Artur Wiśniewski z Olsztyna.

Start-Kombet: Madej, P.Orzechowski, Rogoziński, K.Pieckowski (75-Wyżlic), K.Chrzanowski, Tomczak, Chądzyński (58-Wernik), S.Łukaszewski, D.Orzechowski (66-Mostek), Falencki, Karski (62-S.Chrzanowski).

1155_t.jpgJuż w 10 minucie gospodarze przeprowadzili dość składną akcję, którą zakończył strzałem Krzysztof Pieckowski, lecz piłka po jego uderzeniu z 27 metrów przeszła minimalnie obok bramki. Pięć minut później Start wykonywał rzut rożny. Piłkę podawał Falencki, trafiła ona do Chądzyńskiego, który znalazł się kilka metrów przed bramką Motoru, ale po jego uderzeniu głową minęła ona minimalnie poprzeczkę. 1156_t.jpgPo dalszych dwóch minutach znowu dobra sytuacja Startu do zdobycie gola. Rzut wolny z 35 metrów wykonywał Tomczak, piłka trafiła do Karskiego, który z bliska skierował ją w światło bramki, ale w ostatniej chwili niemal z linii bramkowej wybił ją jeden z obrońców Lubawy. Dwie minuty później kolejna okazja do zdobycia bramki. Rzut wolny egzekwował Sebastian Łukaszewski, podał piłkę na prawą stronę do Daniela Orzechowskiego, ten strzelał w przeciwny róg bramki Motoru, ale piłka minimalnie przeszła obok słupka. 1157_t.jpgW 23 minucie słupek uratował drużynę gości przed utratą bramki po strzale Karskiego. Wreszcie nadeszła 25 minuta meczu. Była to wyjątkowa akcja drużyny działdowskiej. Najpierw Sebastian Łukaszewski zagrał w sposób niesygnalizowany piętą do Chądzyńskiego, ten niemal z linii końcowej boiska podał dokładnie w okolice pola bramkowego do Karskiego, który strzałem głową z 5 metrów ulokował piłkę w siatce bramki Motoru. Pięć minut później walecznością popisał się Falencki, aż trzykrotnie próbował wyłuskać piłkę jednemu z obrońców Lubawy i ta sztuka mu się wreszcie udała, po czym 1158_t.jpgpodał piłkę do stojącego na wolnej pozycji Karskiego, który w sposób przemyślany posłał ją przy słupku do bramki gości i było 2:0. Dwie minuty po zdobyciu drugiej bramki przy piłce znalazł się Sebastian Łukaszewski, który nie atakowany przez nikogo postanowił oddać strzał z 30 metrów. Piłka została precyzyjnie i na tyle mocno uderzona, że po chwili zatrzepotała po raz trzeci w siatce bramki Motoru. Druga połowa była już znacznie gorsza w wykonaniu naszej drużyny. Piłkarze czuli, jakby zwycięstwo było już zapewnione i nie grali z taką determinacją jak w pierwszej połowie meczu. Co prawda przewaga Startu była w dalszym ciągu widoczna, ale sytuacji do podwyższenia rezultatu było znacznie mniej niż w pierwszych 45 minutach gry i nasi piłkarze byli mniej precyzyjni. Z kolei goście w drugiej połowie meczu mieli jedynie dobrą sytuację do zdobycia honorowego gola w 57 minucie, kiedy wykonywali rzut wolny z 17 metr