Kategoria: Sport
Rozmowy Elka Cichosza
Z Arturem Januszewskim o początkach jego kariery i grze w I lidze
*Prawie dwadzieścia lat temu stawiałeś swoje pierwsze piłkarskie kroki. Przypomnij naszym czytelnikom i sympatykom piłkarstwa jak to się zaczęło?
Rozpoczynałem zabawę z piłką jako młody chłopak. Pierwsze sportowe kroki na boisku stawiałem w Działdowie w klubie Start. Rozpoczynałem w drużynie trampkarzy, następnie juniorów młodszych, później była drużyna juniorów, aż wreszcie trafiłem do pierwszej drużyny Startu. Z okresu działdowskiego pamiętam swoich trenerów, byli to: Adam Skibniewski, Jerzy Szmit, Roman Rogalski, Krzysztof Cedlerski, Grzegorz Kaszubski i Andrzej Dziawgo. Grając w drużynie seniorów w roku 1995 zostałem wybrany sportowcem roku Działdowa.
*Później grałeś w wielu znanych klubach w tym także pierwszoligowych.
Moją niezłą chyba grę w drużynie działdowskiej zauważyli działacze Warmii Olsztyn, którzy budowali silny zespół na II ligę. Po krótkim okresie gry w III lidze uzyskaliśmy awans do II ligi. Nie zagrzałem zbyt długo miejsca w tym zespole, albowiem Stomil Olsztyn grający już w I lidze chciał mnie widzieć w swoich szeregach i tak się stało. W I lidze w barwach Stomilu występowałem 4 lata. Po spadku tej drużyny do II ligi zmieniłem barwy i przeniosłem się do Groclinu Grodzisk Wielkopolski. Grałem tam 1 rok. Później przez pół roku występowałem w Wiśle Płock, a następnie przez jeden rok w Zagłębiu Lubin. Kolejne dwa lata spędziłem w Górniku Polkowice, który występował w II lidze. Przez ostatni rok grałem w drugoligowym Zniczu Pruszków i w dalszym ciągu jestem zawodnikiem tej drużyny. Na boiskach pierwszej ligi rozegrałem ponad 150 spotkań, natomiast w drugiej lidze ponad 100.
*Twoja obecna drużyna była bliska awansu do ekstraklasy. Ostatnie dwa spotkania zadecydowały, że ekstraklasa dla Znicza Pruszków oddaliła się o rok.
Ostatnie dwa mecze były dla nas trochę pechowe, szczególnie to remisowe na własnym boisku z Wartą Poznań. Ulewa spowodowała olbrzymie kałuże na boisku i piłka nie była posłuszna, a w jednym przypadku zatrzymała się przypadkowo w wodzie co wykorzystali nasi rywale i zdobyli gola, doprowadzając do remisu, który był dla nas porażką. W ostatnim meczu natomiast straciliśmy bramkę z rzutu karnego i doznaliśmy porażki w Bielsku Białej. Z awansu do ekstraklasy jednak nie rezygnujemy i będziemy walczyć o nią w najbliższych rozgrywkach.
*Czy kiedyś wrócisz do swojego miasta, gdzie się urodziłeś i zaczynałeś sportową karierę?
Mam taki zamiar. W Działdowie kupiłem działkę budowlaną i będę właśnie w tym mieście budował swój dom. Myślę, że będzie to za kilka lat, kiedy zakończę piłkarską karierę. Chciałbym oczywiście pracować z piłkarzami. Ukończyłem co prawda studia w zakresie geodezji, ale ciągnie wilka do lasu. W obecnej chwili mam uprawnienia instruktorskie, ale w najbliższym czasie zamierzam ukończyć kurs trenerski II klasy. To pozwoli mi pracować i przekazywać swoje doświadczenie piłkarskie młodszym pokoleniom. Marzy mi się dobra baza sportowa do zajęć z piłkarzami i mam nadzieję, że za kilka lat takowa będzie także w Działdowie. Uważam iż Działdowo stać na zbudowanie kompleksu sportowego z prawdziwego zdarzenia dającego mieszkańcom, a w szczególności dzieciom i młodzieży możliwość aktywnego uprawiania sportu.
Od redakcji: Po decyzji Wydziału Dyscypliny PZPN o degradacji z ekstraklasy Korony Kielce, jej miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej zajmie Znicz Pruszków. Stanie się to w momencie uprawomocnienia się decyzji WD PZPN.


