Kategoria: Sport
Wreszcie dużo bramek Startu-Kombet
W dotychczasowych spotkaniach piłkarzom Startu-Kombet nie udało się strzelić więcej jak jedną bramkę w meczu. Tak było do piątej kolejki spotkań. Wreszcie worek z golami się rozpruł i piłkarze Działdowa w VI kolejce zdołali w jednym meczu strzelić aż cztery bramki nie tracąc żadnej.
Już po dziewięciu minutach gry Start objął prowadzenie. Piłkę poprowadził poza linię środkową K. Pieckowski i kiedy do bramki MKS było 30 metrów strzelił mocno w samo okienko bramki Szczytna i piłka zatrzymała się w siatce. W 15 minucie strzał K. Chrzanowskiego był minimalnie niecelny i poszybował nad poprzeczką. Dwie minuty później z rzutu wolnego strzelał S. Łukaszewski, ale piłka po jego strzale przeszła nad poprzeczką. W 30 minucie groźny strzał z rzutu wolnego wykonywał Pietrzak z drużyny Szczytna, ale jego strzał był niecelny. Po pięciu minutach ponownie gospodarze oddali strzał z rzutu wolnego, ale także minimalnie niecelny.
W 37 minucie dobrą akcję dwójkową przeprowadzili: S. Łukaszewski i K. Pieckowski. Ten ostatni otrzymał piłkę na 18 metrze przed bramką Szczytna i bez zastanowienia strzelił na bramkę gospodarzy. Piłka trafiła najpierw w poprzeczkę, później w słupek i następnie odbiła się od rąk bramkarza i wpadła do siatki. Za minutę groźnie było pod bramką Startu, ale Madej wybił na rzut rożny strzał Pietrzaka. Na krótko przed przerwą Tomczak wykonywał rzut rożny, piłka trafiła na głowę S.Łukaszewskiego, ale po jego uderzeniu przeszła minimalnie obok bramki.
Po przerwie w dalszym ciągu przewaga Startu była widoczna. W 52 minucie strzał z 18 metrów oddał S. Łukaszewski, ale prosto w bramkarza. W 64 minucie piłka trafiła w narożniku pola karnego gospodarzy do S. Łukaszewskiego i ten bez namysłu strzelił po czym piłka zatrzymała się w siatce. Za pięć minut kolejna składna akcja Startu. Z prawej strony piłkę dobrze dograł Borowski do Kaczorowskiego i ten z pola bramkowego strzelił obok bramkarza do siatki MKS. Jeszcze na dziesięć minut przed końcem dobrą akcję rozegrali Szczęsny z S. Łukaszewskim, ale po strzale tego drugiego bramkarz Szczytna wybił piłkę na rzut rożny. Trzy minuty przed końcowym gwizdkiem na listę strzelców powinien wpisać się Karski, ale po minięciu obrońcy i oddaniu z bliska strzału piłka przeszła obok bramki.
Po zakończeniu meczu trener Wiktor Pełkowski powiedział: Nie spodziewałem się tak wysokiego zwycięstwa, albowiem przed meczem zakładałem wygraną, ale nie w takich rozmiarach. Od początku meczu panowaliśmy nad przebiegiem gry i ładna bramka zdobyta już w 9 minucie przez Krzysia Pieckowskiego wprowadziła spokój w zespole. Drugi jego gol był chyba jeszcze piękniejszy i to całkowicie nas uspokoiło. Po przerwie dwie kolejne bramki i trzeba powiedzieć, że przeciwnik specjalnie nie zmuszał nas do maksymalnego wysiłku, ale wysokie zwycięstwo na pewno cieszy. Teraz czeka nas mecz z Granicą Kętrzyn na własnym boisku już jutro o godzinie 16:00 i w niedzielę wyjazd do Kurzętnika, gdzie mamy stare porachunki po przegranym meczu 0:3 w poprzednich rozgrywkach.
MKS Szczytno – Start-Kombet 0:4 (0:2)
Bramki zdobyli: K. Pieckowski (9 i 37), S. Łukaszewski (64), Kaczorowski (69)
Sędziował: Paweł Pykało z Ol



