Kategoria: Sport
Rozmowa z Jirim Vrablikiem
Rozmowa z Jirim Vrablikiem
*Zostałeś wybrany sportowcem 2013 roku w Działdowie. Jaki przyjąłeś to wyróżnienie?
Byłem bardzo mile zaskoczony. Gram w Działdowie zaledwie pół roku i od razu takie duże wyróżnienie. Jestem bardzo zdziwiony, że takie plebiscyty są organizowane w takim małym mieście. Z tego co się dowiedziałem na tej sportowej gali, trwa to już około 40 lat. Jest to naprawdę fajna sprawa dla każdego sportowca, który znajdzie się w gronie laureatów.
*Dwa dni po zdobyciu tytułu najlepszego sportowca Działdowa rozegrałeś dwie znakomite walki w meczu z drużyną z Jarosławia.
To był wyjątkowo trudny mecz. Wszyscy pamiętaliśmy porażkę 0:3 w pierwszym spotkaniu w Jarosławiu i chcieliśmy pokazać przed działdowską publicznością, że potrafimy grać z najlepszymi jak równy z równym. Rzeczywiście rozegrałem w tym meczu dwa dobre pojedynki, a co najważniejsze zwycięskie. Przy takiej publiczności, jaka przychodzi na nasze mecze, nie można inaczej. Oni dodają mi sił. Po trudnym pierwszym pojedynku z Wangiem, w drugim z Chtchetininem trochę brakowało sił, ale kibice zrobili swoje. Wstąpiła we mnie nowa energia. Dziękuję im za to. Szkoda, że Szymon nie dokończył dobrze rozpoczętej walki z Nekhvedovichem, bo w pierwszych dwóch partiach grał znakomicie. Zwycięstwo było naprawdę blisko.
*Miałeś swoje porachunki z rywalami z Jarosławia?
Z Wangiem spotykałem się do tej pory dwa razy i mieliśmy po jednej wygranej. To zwycięstwo w Działdowie było moją drugą wygraną z tym trudnym przeciwnikiem. Natomiast znacznie gorzej wypada mój bilans gier z Białorusinem Chtchetininem. Do tej pory wygrał on ze mną chyba 8 albo 10 razy. Ta wygrana w Działdowie była moim pierwszym zwycięstwem z tym zawodnikiem i cieszę się mocno, że to było na meczu w Działdowie przed moją ukochaną publicznością.
Rozmawiał Elek Cichosz
Źródło: Tygodnik Działdowski



