19.08.2014 14:32 Wiek: 11 yrs
Kategoria: Sport

Start-Kombet sam się dobił

Takiego obrotu sprawy nie spodziewali się kibice działdowskich piłkarzy. Już wszyscy spoglądali na zegarki i zadowalali się remisem 1:1


Mecz Startu z Concordią

Tomoki Fujikawa i Konrad Cichowski

Największy pechowiec meczu Łukasz Łukaszewski

Takiego obrotu sprawy nie spodziewali się kibice działdowskich piłkarzy. Już wszyscy spoglądali na zegarki i zadowalali się remisem 1:1. Jednak gra się do ostatniego gwizdka sędziego i właśnie krótko przed jego sygnałem goście z Elbląga uzyskali zwycięstwo po samobójczym strzale działdowskiego obrońcy.

Start-Kombet - Concordia Elbląg 1:2 (1:0)

Bramkę dla Startu zdobył po samobójczym uderzeniu Michał Lepczak (30), dla Concordii Tomoki Fijikawa (76) i Łukasz Łukaszewski (88 - samobójcza).

Sędziował Mariusz Kowalewski z Olsztyna.

Start-Kombet: Przemysław Dąbrowski, Andrzej Łochnicki, Marcin Rogoziński, Łukasz Łukaszewski, Adrian Zasadzki, Paweł Grela (76-Sebastian Kłosowski), Bartosz Bartkowski, Mateusz Sienikowski (78-Hubert Wieczorek), Marcin Kwaśniewski (89-Krystian Jasik), Konrad Cichowski (84-Hubert Kędzierski), Marcin Ogrodowczyk

Kilka minut po rozpoczęciu meczu nad stadionem zaczął padać dość intensywny deszcz, który powodował, że piłka była mało posłuszna zawodnikom na boisku.

W związku z czym gra nie była szybka ani widowiskowa. W 22. minucie doszło do nieporozumienia między naszym bramkarzem Przemysławem Dąbrowskim i Marcinem Rogozińskim i zanosiło się na utratę gola. Na szczęście bramkarz działdowian w porę zdążył zażegnać niebezpieczeństwo i w ostatnim momencie wybił piłkę poza linię boczną. Do tego momentu obydwa zespoły nie stworzyły  klarownej sytuacji pod jedną i drugą bramką. Dopiero w 28. minucie meczu Concordia przeprowadziła chyba najładniejszą akcję ofensywną w tym spotkaniu. Piłka została rozegrana pomiędzy czterema zawodnikami i wszystkie uderzenia następowały bez przyjęcie futbolówki. Ostatnim zawodnikiem w tej akcji był Paweł Sagan, po uderzeniu którego piłka trafiła w słupek. Dwie minuty później Start objął prowadzenie. Na lewej stronie boiska piłkę zdołał opanować tuż przy linii końcowej Marcin Ogrodowczyk, posłał ją w pobliże bramki Concordii i jeden z ich zawodników (Sebastian Tomczuk) próbował wybić piłkę w pole gry. Zrobił to tak niefortunnie, że trafił w swojego kolegę Michała Lepczaka, a piłka odbijając się od niego wpadła do zdezorientowanego bramkarza z Elbląga do siatki bramki Concordii. Krótko prze przerwą dobrze główkował po rzucie rożnym w kierunku bramki gości Łukasz Łukaszewski, ale piłkę lecącą tuż przy słupku zdołał jeszcze wybić na rzut rożny jeden z obrońców. Po przerwie deszcz przestał padać, ale i zespoły jakby przestały grać, mecz stał się jeszcze słabszym widowiskiem. Godnym odnotowania było zaledwie kilka sytuacji. Najpierw Marcin Kwaśniewski wrzucał piłkę przed bramkę Concordii, ale bramkarz ratował się wybiciem jej na rzut rożny. Kilka minut później, po wybiciu piłki przez bramkarza gości strzelał na jego bramkę z dalszej odległości Mateusz Sienikowski, ale niecelnie. Za kilka minut ponownie w akcji drużyna Startu. Rzut rożny wykonywał Marcin Ogrodowczyk, posłał piłkę na głowę do Łukasza Łukaszewskiego i ten strzelił, ale piłka po koźle poszybowała minimalnie nad poprzeczką. Kwadrans przed końcem spotkania goście wykonywali rzut wolny z prawej strony boiska. Wykonawca posłał piłkę przed bramkę Startu, tam wybił ją krótko przed siebie bramkarz gospodarzy i dotykało ją kilku zawodników. Ostatnim, który miał piłkę był Japończyk Tomoki Fujikawa i z bliskiej odległości strzałem przy słupku ulokował ją w bramce działdowian. Cztery minuty przed zakończeniem gry mocnym strzałem popisał się Bartosz Bartkowski, ale bramkarz gości zdołał wybić piłkę w pole gry. Dwie minuty później zdarzyło się to, co zdarzyć się nie powinno. Strzał z dalszej odległości oddał Radosław Bukacki. Po drodze próbował piłkę wybić Łukasz Łukaszewski, ale zrobił to niefortunnie, nadając jej dużą rotację i ku rozpaczy naszego bramkarza, wszystkich zawodników i kibiców, wpadła ona w samo okienko naszej bramki. W najbliższą niedzielę kolejna gra o mistrzowskie punkty, o które jak widać nie jest wcale łatwo. Tych pierwszych nasi piłkarze będą szukać w Białej Piskiej w spotkaniu ze Zniczem.

Oby tym razem wrócili z tarczą.

Wyniki 2. kolejki:

Dąb Dąbrowa Białostocka - MKS Korsze 2:1

Huragan Morąg - Sokół Ostróda 1:1

Drwęca Nowe Miasto - Warmia Grajewo 4:0

Olimpia Elbląg - Znicz Biała Piska 3:1

ŁKS Łomża - Olimpia Zambrów 0:3

Jagiellonia II Białystok - Olimpia Olsztynek 4:1

Płomień Ełk - Puszcza Hajnówka 4:0

KS Wasilków - Rominta Gołdap 0:0

Start-Kombet - Concordia Elbląg 1:2

Tabela

1. Płomień Ełk

6

8:2

2. Jagiellonia II Białystok

6

6:2

3. Olimpia Elbląg

6

5:1

    Olimpia Zambrów

6

5:1

5. Sokół Ostróda

4

4:1

6. Dąb Dąbrowa Białostocka

4

2:1

7. Drwęca Nowe Miasto

3

5:3

8. Znicz Biała Piska

3

4:4

9. Concordia Elbląg

3

2:3

10. Warmia Grajewo

3

3:6

11. KS Wasilków

2

0:0

12. Huragan Morąg

1

3:4

13. Rominta Gołdap

1

2:4

14. Olimpia Olsztynek

1

3:6

15. ŁKS Łomża

1

2:5

16. START-KOMBET

0

2:4

17. MKS Korsze

0

1:5

18. Puszcza Hajnówka

0

1:6

 

Źródło: Tygodnik Działdowski